Żywieniowe lifehacki

Ta zmiana będzie trudna do przeprowadzenia, bo ona taka ma być. Bo nic w życiu wartościowego nie jest łatwe do przeprowadzenia, niestety. Należy się z tym pogodzić.

#113

Powszechnie wiadomo, że przyczyną wszystkich problemów ludzi otyłych w dzisiejszych czasach, w miażdżącej ilości przypadków jest dieta. A mimo wszystko, ludzie wciąż kombinują, co by tu zrobić żeby jeść węglowodany i jednocześnie chudnąć. Szukają jakichś lifehacków. Tak się nie da. Powtarzam to wielokrotnie na tym vlogu i powtórzę to raz jeszcze: nie ma dróg na skróty. Grammatik tak śpiewał:

Nie ma dróg na skróty.

Na przykład, ostatnio popularne jest coś takiego, co się nazywa „post przerywany” czyli „intermittent fasting”. W ciągu dnia rezerwuje się sobie jakieś sześcio- albo ośmiogodzinne okienko na jedzenie, a przez resztę doby się nie je. Można tylko pić wodę, zieloną herbatę i czarną kawę.

No i to jest bardzo w porządku, natomiast ludziom wydaje się, że wystarczy być na tym poście przerywanym, równocześnie jeść pizzę z Pizza Hut, burgery czy frytki i będzie się chudło, zwiększało masę mięśniową oraz coraz lepsze będzie zdrowie. Owszem, na pewno będzie się w lepszym zdrowiu niż jakby się jadło tylko i wyłącznie fast foody, bez tego okienka czasowego zwężonego na to jedzenie. Jednak ta różnica będzie niewielka.

Nie oszukuj się

Jeżeli ktoś chce być zdrowy, to powinien zrozumieć, że sam „intermittent fasting” bez jednoczesnej zmiany innych rzeczy, na przykład bez jedzenia zdrowych rzeczy czy bez przejścia na dietę ketogeniczną, nie zadziała.

Odnoszę wrażenie, że ludzie sobie wymyślają takie rzeczy po to, żeby było łatwiej i żeby nie musieli stanąć twarzą w twarz z decyzją.

Jeżeli uważasz, że jesteś za gruby, że się źle odżywiasz, że źle się czujesz, źle sypiasz i że chcesz coś zmienić, to zmień to! Nie szukaj jakichś lifehacków, które sprawią, że możesz ćwiczyć nie ćwicząc. Nie ma takich cudów.

Nie daj się oszukać

Niektórzy blogerzy wciskają ludziom taki kit, że można zasadniczo schudnąć i być w dobrym zdrowiu, nie ograniczając niczego w życiu. Nie zmieniając tego, co się je. Idąc tylko do tego dietetyka, a ten dietetyk z kolei serwuje to, co wszyscy dietetycy od 30 lat, czyli

Jedz pięć posiłków dziennie, ograniczaj kalorie, licz kalorie, licz makra i będzie super.

Tyle, że taka dieta ani nie jest wygodna, ani jej się nie da długo stosować.

Mój przykład

Podam wam przykład swój. Kiedyś nie ruszałem się. Jadłem syf. Piłem Coca-Colę i różne inne słodzone napoje. Paliłem papierosy. I ważyłem 135 kg! Pewnego dnia stwierdziłem:

Dobra, dosyć!

Tak jak wszyscy, szukałem lifehacków. Próbowałem różnych diet pudełkowych itp. Nie zadziałało. Ograniczanie kalorii, liczenie kalorii... też nie zadziałało, bo liczenie kalorii nie działa. A co zadziałało? Przestawienie się na jedzenie rzeczy zdrowych: dużo warzyw, dużo rzeczy nieprzetworzonych. Zadziałała dieta ketogeniczna. Zadziałało bieganie − rozpoczęcie aktywności fizycznej. Wszystkie te rzeczy były trudne, bo zasadniczo każda zmiana jest trudna.

Będzie trudno, bo tak ma być

Jeżeli ktoś jest dzisiaj, w tej chwili, na tym samym miejscu, co ja − już doszedł do wniosku, że chce coś zmienić − to niech nie szuka jakichś „intermittent fastingów”, równocześnie jedząc BigMaki. Ta zmiana będzie trudna do przeprowadzenia, bo ona taka ma być. Bo nic w życiu wartościowego nie jest łatwe do przeprowadzenia, niestety. Należy się z tym pogodzić. Należy powiedzieć:

Dobra, jeżeli idę przez piekło, to idę dalej.

Decyduję się, żeby coś w swoim życiu zmienić. Wiem, że będzie trudno. Przetrwam trudności. Potem, po drugiej stronie tej rzeki, będzie lepiej. I tyle.

I wtedy nagle zaczyna się rozumować bardzo logicznie. Dochodzi się do wniosku, że „intermittent fasting” jest super, ale on będzie super tylko w połączeniu z dietą ketogeniczną. Jeżeli dalej będziecie wcinać węglowodany, to niestety niewiele się zmieni. Aktywność fizyczna jest OK, ale nie bieganie maratonów, tylko jakaś taka aktywność fizyczna przez 45 minut do godziny dziennie, najlepiej zróżnicowana.

Naprawdę namawiam Was do tego, abyście nie stosowali lifehacków, bo nie ma dróg na skróty. Natomiast to, co zawsze w życiu się opłaca, to cierpliwość, ciężka praca i wytrwałość.

Autor

Zmiana jest wartością. Mądra i cierpliwa praca również. Pracuję jako menedżer (HR, projekty, operacyjny), uwielbiam aplikacje pomagające produktywnie pracować i na dodatek jestem vloggerem.

 

Komentarze