Moja specjalność i "confirmation bias"

Długo myślałem, czym mogłaby się zajmować moja spółka doradcza, gdyby istniała - i chyba wymyśliłem. Opowiadam też o pojęciu "confirmation bias" w kontekście konsumowania newsów.

Na przestrzeni ostatnich lat zastanawiałem się, co tak naprawdę wyjątkowego potrafię zawodowo. Ponieważ jestem człowiekiem renesansu, umiem dużo rzeczy, interesuje się wieloma sprawami. Zastanawiałem się, co tak naprawdę dobrze potrafię robić? Jakbym miał napisać książkę to o czym ona by była? Pewnie, gdybym chciał napisać książkę, to bym napisał książkę o dobrej komunikacji, bo to jest coś, czego bardzo w świecie brakuje. Dobra komunikacja może niesamowicie poprawić jakość naszego życia i naszego związku. W  Polsce w dzisiejszych czasach komunikacja to jest wciąż jeszcze coś takiego, co się traktuje z przymrużeniem oka. W firmie ma się ten dział komunikacji, ale w sumie to  nic takiego ważnego. Chcecie być przed konkurencją, to zacznijcie już teraz inwestować w komunikację, tak jak mówiłem rok temu, żeby wsparcie i customer service rozwijać i ktokolwiek tego do dzisiaj nie zrobił, ten będzie miał  wielkie kłopoty. No właśnie to tak samo mówię, że za trzy cztery lata komunikacja to będzie taki rejon, który trzeba będzie mieć super świetnie ogarnięty i ktokolwiek dzisiaj nie zacznie tego już organizować, ten za 3 lata będzie miał wielki, wielki kłopot. Dlatego ta  książka będzie kiedyś o komunikacji. Natomiast to, co jest takim dzisiejszym moim marketable skills, to jest to, że ja potrafię pewne kwestie technologiczne, mocno zawiłe, przetłumaczyć na bardzo prosty język taki, który rozumieją właściciele firm i tacy zwykli przedsiębiorcy niekoniecznie geekowie. O ile oczywiście nie trafię na jakiegoś kompletnie zakutego człowieka, który po prostu uważa siebie za najmądrzejszego na świecie. Takiemu normalnemu człowiekowi, który wie, że czegoś nie wie, jestem w stanie  wytłumaczyć różne rzeczy technologiczne, nie używając żargonu. Nie używając takich słów, które dla niego mogą być kompletnie niezrozumiałe. Myślę, że to jest moją dużą zaletą i gdybym miał dzisiaj otworzyć biznes konsultingowy,  to myślę, że mógłby to być właśnie taki biznes.

Oddałem ostatnio samochód do warsztatu na przegląd do mojego kolegi. Zgłosiłem mu jeszcze dwie usterki to, że mi piszczy jak kręcę kierownicą i to, że  świszczy z ogrzewania. Kolega oddał mi ten samochód z takim komentarzem, że nie udało mu się  zreprodukować tego, o czym mówiłem, więc nic nie zrobił.  Mnie trochę szlag trafił, bo to jest taka odpowiedź, którą bardzo często słyszymy w dzisiejszych czasach. Najczęściej od specjalistów z branży IT  “a u mnie działa” -  no i kurde co z tego, że u ciebie działa jak u mnie nie działa. Co mi to daje? Co wyniosłeś do mojego życia? Nic. Także taka rada dla Was jeżeli prowadzisz firmę, spróbuj się odróżnić od reszty przedsiębiorców. Przejmij się tym, co Twój klient zgłasza i nie próbuj go zbyć.

Chciałbym  dziś zwrócić Twoją  uwagę na coś, na co się na pewno codziennie nabierasz, a mianowicie coś, co  się nazywa confirmation bias. W skrócie to taka funkcja naszego mózgu, która sprawia, że w momencie, kiedy się zdecydujemy na coś na przykład na zakup czerwonego samochodu marki Fiat, to nagle zaczynamy zauważać wokół siebie samochody czerwone marki Fiat. To wcale nie znaczy, że tych samochodów przybyło czy że świat pokazuje nam, że to jest dobra decyzja, tylko po prostu jest to wynikiem tego, że zaczynamy takie  samochody zauważać, a wcześniej po prostu nasz mózg je ignorował. Tak samo jest z dziećmi. Jak ktoś oczekuję dziecka, to wokół siebie zauważa dzieciaki i tak dalej i tak dalej. Chciałbym Ci zwrócić uwagę na to, w jaki sposób confirmation bias działa, jeżeli konsumujesz treści. Czyli czytasz gazety, oglądasz sobie newsy w telewizji np.  niskopoziomowy  TVN24 albo dramatycznie niskopoziomowy Onet, albo jeszcze bardziej dramatycznie niskopoziomowy “Na temat” albo gazeta.pl w jaki sposób confirmation bias.

działa. Polega to na tym, że zazwyczaj każdy z nas ma jakieś tam opinie na temat tego, czy rząd, który obecnie nami rządzi, jest dobry czy zły, czy problem smogu w Polsce jest prawdziwy, czy nieprawdziwy. Czy powinno się w Polsce inwestować w jakąś tam energię odnawialną, czy nie i tak dalej. Każdy z nas ma już jakieś tam na ten temat opinie. I teraz to jakie portale newsowe ktoś czyta, służy tylko i wyłącznie temu, żeby sobie te opinie potwierdzić. Czyli  ludzie, którzy uważają, że energia wiatrowa jest słaba, będą sobie czytali takie źródła w Internecie,  w których jest napisane, że energia wiatrowa jest słaba i które jeszcze przy okazji będą jakoś tam szkalowały i poniżał osoby, które uważają, że energia wiatrowa jest fajna i tak dalej i tak dalej. To, co robią wydawcy newsów dzisiaj,  to jest po prostu wybranie z tych rzeczy, które się na świecie dzieją pewnych wydarzeń, przefiltrowanie ich przez swoje  poglądy i serwowanie ich ludziom, którzy mają takie same poglądy. To jest to, o czym ja wielokrotnie mówię wszystkim ludziom wokół mnie, że w dzisiejszych czasach nie ma znaczenia to, co znajdziesz online. Online można znaleźć potwierdzenie wszystkich teorii. Ma znaczenie to, w co Ty wierzysz. Czyli jeżeli wierzysz w Boga, to znajdziesz dowody na istnienie Boga. Jeżeli jesteś ateistą, to znajdziesz dowody na nieistnienie Boga. Jeżeli uważasz, że smog w Polsce jest problemem, znajdziesz na to dowody. Jeżeli uważasz, że smogu w Polsce nie ma, to też znajdziesz dowody i tak dalej i tak dalej. Dlatego w dzisiejszych czasach bardziej niż kiedykolwiek zdrowy rozsądek i szukanie potwierdzonych informacji u źródeł, opieranie się na przykład na badaniach naukowych  ma sens.

Dlatego ja nie konsumuję newsów w ogóle od 5 lat. Żadnych. Nic. Nie wiem kompletnie co się w Polsce dzieje, jeśli chodzi o newsy  i powiem ci szczerze, że jestem spokojniejszy. Wszystkie rzeczy, o których naprawdę się muszę dowiedzieć, tak czy siak, do mnie jakoś docierają. Niesamowite.

Napisz: jerzy@bezedycji.pl